Piórko !

Piórko !

Zaczął się ostatni etap budowy szkieletu. Wczoraj od rana postawiliśmy główną ścianę działową na poddaszu a następnie umocowaliśmy część deski kalenicowej do której następnie dobijaliśmy krokwie.

Dziadki wiązali bednarką krokwie ze słupkami wcześniej związanymi z fundamentem. To takie zabezpieczenie aby w razie mocniejszych podmuchów wiatru nie mógł odlecieć sam dach tylko ewentualnie cała chałupa.

Andrzej z Januszem cięli i podawali krokwie. Następnie zaczął się montaż słupków w ścianach szczytowych.

Na koniec dnia mieliśmy wszystkie krokwie na dachu. I mogła zawisnąć wiecha 🙂

Krokwie usztywniliśmy aby nie popadały do poniedziałku. W poniedziałek przyjedzie Pan z Blachotrapezu celem zmierzenia dachu – blacha będzie płaska na rąbek stojący RetroPlus. Chciałem Ruuki ale ta kasa 🙁 No i wspieram rodzimą firmę 🙂

Dzień zakończyliśmy zbiciem rusztowania dla ściany szczytowej. Będzie potrzebne przy płytach.

I można było zacząć tradycyjne „piórko”. Zrobiliśmy je przy ognisku i już wiem, że nie będę robił grilla tylko altanę z miejscem na ognisko.

A jutro, dzieciaki do szkoły, a my na ściany i następnie dach. W tym tygodniu szkielet powinien zostać ukończony. Taki był plan wstępny od początku budowy i mam nadzieję że Pan Bóg pozwoli go zrealizować. Tymczasem z okazji zakończenia wakacji zabieram pociechy do lodziarni w Nowym Targu, na najlepsze lody w Polsce! Trochę luksusu przy oszczędzaniu na budowę też trzeba sobie zafundować 🙂

Leave a Reply