?$#!$^%#$)(*_*@$@(*&

?$#!$^%#$)(*_*@$@(*&

Znaczki w tytule to pozostałość z czasów jak czytałem komiksy. Tak pisano słowa niecenzuralne. A dlaczego? No cóż, jak to mówią u nas w górach – „nie miała baba kłopotu, kupiła se prosię”. A wszystko z głupoty.

Zachciało mi się gruntowego wymiennika ciepła z rur fi200 no to kupiłem rury i w piątek koparka zaczęła kopać linię – 60m długości 2m pod ziemią. Jako, że skał pełno, koparkowy dojechał do 50m i połamał zęby w koparce. W sobotę miał wykopki, więc nie przyjechał, wczoraj lało, dziś rano lało więc po przyjściu na budowę zobaczyłem pięknie wykopany rów z ujechanymi co kilka metrów bokami. A rury jeszcze nie włożone. Próbowałem to trochę porównać, nawet jakieś 30m się udało, no ale brakło czasu i ludzi na łączenie rur. Trzeba więc czekać do jutra i modlić się o pogodę. Bo dziś wyglądałem jak grabarz.

Nauczka? Taka, że trzeba było kłaść rury zaraz za koparkowym i je przysypywać zanim ziemia była fajnie miękka, a nie bawić się w upychanie wełny. Teraz będzie rzeźnia, bo ziemia z wykopu zbita deszczem, a z równaniem też zejdzie. Ale nikt nie obiecywał, że będzie wszystko łatwo i bez bólu.

W środku udało się już wymościć wełną parter i obić paroizolacją dwie ściany.

Leave a Reply